TERAZ SZYBCIEJ PRZEMIJA MÓJ CZAS
Nadzwyczajne życie wiedzie ten, który nigdy nie otworzył oczu swych
Na ten pusty i głuchy świat ludzi, na ten szary ludzki świat.
Te zwyczajne ruchy wątłych ciał, te spojrzenie bladych oczu twych,
Przypomina mi starą książkę, w której niegdyś wysechł piękny kwiat.
Bardzo piękne życie wiedzie ten, który w łonie matki tka słodkie sny
O bajecznej przygodzie życia, o miłości i świetle we mgle.
Spuszczone powieki i ściśnięta pięść, płonące policzki i słone łzy,
Odganiają ode mnie marzeń smak, pozostawiając blizny wypukłe.

Teraz szybciej przemija mój czas.
Od dawna nie ma już ciebie i nas.
Teraz mniej miejsca mam już wokół siebie.
Od dawna nie czułem się nawet w potrzebie.
Na księżyc i gwiazdy nie spoglądam często.
Nie patrzę na twe słońce, twe chmury i niebo.
Tylko czasami, gdy nie patrzy na mnie cały świat,
Wspominam twój ciepły uśmiech, dotyk twej dłoni i przyjazną twarz.
NOW MY TIME IS PASSING BY MUCH FASTER
A remarkable life leads the one who never opened his eyes
On this hollow and deaf world of people, on this gray human world.
These ordinary movements of frail bodies, that look in your pale eyes,
It reminds me of an old book in which a beautiful flower used to dry out.
A very beautiful life leads the one who weaves sweet dreams inside the mother’s womb
About the fabulous adventure of life, about love and light in the mist.
Drooping eyelids and a clenched fist, burning cheeks and salty tears,
They chase away from me the taste of dreams, leaving only convex scars.

Now my time is passing by much faster.
For a long time there is no you or us.
Now I have less space around me.
For a long time I haven’t been even in need.
I don’t look that often at the moon and stars.
I don’t look upon your sun, your clouds and your sky.
Only sometimes, when the whole world is not looking at me,
I recall your warm smile, the touch of your hand and your friendly face.